Joanna Bilińska

Psycholog Wrocław - Fotel

psycholog, trener, psychoterapeuta certyfikowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej.

 

 

Umów się na konsultację:

psycholog wrocław tel+48 605 033 387

psycholog wrocław email

psycholog wrocław adres ul. Rawska 10, Wrocław-Krzyki,
obok Parku Południowego

 

FAQ

zawijas
Na czym właściwie polega psychoterapia?

Głównym narzędziem pracy w psychoterapii jest rozmowa, choć jest to rozmowa zupełnie inna niż konwersacja towarzyska. Na kolejnych sesjach pacjent proszony jest, by mówił w sposób jak najmniej skrępowany o swoich snach, fantazjach i wyobrażeniach, o wydarzeniach przeszłych lub obecnych, często wolnych skojarzeniach wobec tematów, które porusza. Taka swoboda pozwala na stopniowe ujawnianie nieświadomości pacjenta, w której terapeuta doszukuje się wzajemnych powiązań trudnych uczuć dotyczących sytuacji bieżących z wydarzeniami z przeszłości.

Rozmowa skupia się bezpośrednio na pacjencie, wątki osobiste psychoterapeuty nie są poruszane, gdyż zobowiązany jest on do zachowania neutralności, tak, aby mógł mieć miejsce mechanizm projekcji, czyli rzutowania przez pacjenta na terapeutę swoich nieświadomych pragnień i uczuć wobec ważnych obiektów z jego życia.

Terapeuta analizując powtarzające się schematy i wzory zachowań u pacjenta, ujawnia z czasem swoje obserwacje i sprawia, że to, co dotychczas było nieświadome staje się stopniowo świadome, a więc podlegające kontroli. Dlatego mówimy, że psychoterapia to proces stopniowego przywracania kontroli nad swoim życiem. [Do góry]

Jak długo trwa psychoterapia? Jak często trzeba się spotykać z psychoterapeutą?

Terapia może trwać od kilkudziesięciu sesji do kilku lat, w zależności od problemu, z którym zgłasza się pacjent. Sesje indywidualne odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu. Jedna sesja trwa 50 minut. W przypadku pacjentów będących w wyjątkowo złym stanie psychicznym częstotliwość sesji na określony czas bywa zwiększona do dwóch w tygodniu.

Sesje psychoterapii grupowej odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu i trwają półtorej godziny. Wyjątek stanowi trening interpersonalny, który, aby mógł spełnić swój cel, wymaga większej intensywności – spotkania odbywają się zazwyczaj w systemie weekendowym przez kilka godzin dziennie.

Czas trwania psychoterapii zależy w dużej mierze od współpracy pacjenta np. od jego motywacji, głębokości jego zaburzenia, celu, który sobie stawia lub rodzaju mechanizmów obronnych, które bronią dostępu do jego nieświadomości. Profesor Gabbard, znany amerykański psychoterapeuta psychodynamiczny, na pytania pacjentów o długość trwania psychoterapii odpowiada : Mamy do przejścia kilometr od dzisiaj do celu, który sobie Pan/Pani zakłada. To jak szybko tam dojdziemy, zależy od tego, jak szybko Pan/Pani chodzi. [Do góry]

Na czym polega psychoterapia psychodynamiczna?

Psychoterapia psychodynamiczna opiera się na dorobku psychoanalizy i współczesnej psychiatrii. Nie jest tak restrykcyjna jak psychoterapia psychoanalityczna, która wymaga spotkań kilka razy w tygodniu, przez co bardziej przystępna pod względem poświęconego czasu i kosztów finansowych. Jest również bardziej elastyczna w technice pracy, uwzględniając dostosowanie metody terapeutycznej do specyficznych potrzeb pacjenta.

Ten rodzaj pracy promowany jest w placówkach NFZ ze względu na oparcie w diagnozie psychiatrycznej oraz nastawienie na usunięcie objawu, z którym zgłasza się pacjent.

Polega na tworzeniu relacji pomiędzy terapeutą a pacjentem, w celu przepracowania (często poprzez odtwarzanie) znaczących relacji z przeszłości pacjenta oraz wymaga aktywnego uczestnictwa obu stron. Psychoterapeuta psychodynamiczny nie kieruje jednak życiem pacjenta, nie udziela mu rad i wskazówek na temat tego, jak powinien żyć, lecz współpracuje z pacjentem nad tym, by własnym życiem mógł kierować on sam, lecz w sposób dużo bardziej konstruktywny niż dotychczas.

Zazwyczaj okazuje się, że objaw, z którym się zgłasza się pacjent (np. psychosomatyczne bóle głowy, nerwicowe bóle w klatce piersiowej, myśli i czynności natrętne, zaburzenia odżywiania) ma głębsze podłoże – dotyczy chociażby nieprawidłowych relacji z bliskimi, związany jest z zaburzonym obrazem własnego ciała, nieprzepracowaną żałobą lub zbyt surowym superego. To właśnie podłoże objawu staje się obiektem zainteresowania psychoterapeuty psychodynamicznego, który wychodzi z założenia, że psychika, „żeby nie zwariować” za pomocą masywnych mechanizmów obronnych „upycha” do nieświadomości wszystko to, co złe, smutne lub niewygodne. Uwolnienie owych treści do świadomości i przepracowanie ich wspólnie z terapeutą przynosi ulgę w cierpieniu psychicznym.

Psychoterapia psychodynamiczna działa nie tylko na sam objaw, ale także na jego podłoże, dlatego mówi się, że przynosi bardziej permanentne zamiany niż terapie nastawione na doraźną pomoc. [Do góry]

Czy psycholog i psychoterapeuta to to samo?

Nie. To dwa różne zawody. Psycholog nie ma kompetencji do prowadzenia psychoterapii, a psychoterapeuta często nie ma kompetencji do specyficznych czynności psychologa - np. diagnozy testowej. Psychoterapeuta dopiero po studiach magisterskich (np. psychologii, pedagogice, medycynie) rozpoczyna właściwą naukę zawodu trwającą co najmniej 5 lat. Przechodzi własną psychoterapię, trening teoretyczny i praktyczny, staż kliniczny i praktykę pod superwizją. Obowiązuje go także ścisła etyka pracy zawodowej. [Do góry]

Co to jest superwizja?

To regularne spotkania terapeuty z superwizorem, w trakcie których terapeuta konsultuje terapię swoich pacjentów. To standardowe narzędzie pracy terapeuty (płatne na jego koszt), które pomaga mu obserwować działanie własnej nieświadomości wobec pacjentów i wyciągać z owych obserwacji konstruktywne wnioski, pomocne w dalszej pracy z danym pacjentem (na jedną superwizję przypada konsultacja jednego pacjenta). Superwizja nie jest terapią psychoterapeuty, dotyczy głównie pracy z pacjentami.

To superwizja właśnie czyni pracę psychoterapeuty profesjonalną i pomaga mu obiektywnie spojrzeć na problemy pacjenta przez co sprawia, że terapia nie jest zwykłą rozmową towarzyską.

Wymóg superwizji nie jest jeszcze regulowany ustawowo, dlatego tak ważne jest, żeby przed wizytą u psychoterapeuty upewnić się, że poddaje się on superwizji. [Do góry]

Czy jak zgłaszam się na psychoterapię to zawsze będę mieć psychoterapię?

Nie zawsze proponuje się psychoterapię. Niekiedy pacjenci kierowani są na konsultację do innego specjalisty, po to, aby wyjaśnić, czy w grę wchodzi inne schorzenie, które leczy się inaczej niż terapeutycznie (np. w przypadku problemów seksualnych, które mogą mieć podłoże medyczne, a nie psychologiczne). Zdarza się również, że zgłaszany problem nie wymaga psychoterapii, bo pacjent może poradzić sobie przy pomocy swoich własnych zasobów lub swoich bliskich. Czasami jednak terapeuta stan pacjenta ocenia jako zbyt ciężki do leczenia w warunkach gabinetowych (np. myśli samobójcze z tendencją do realizacji, stan manii, stan psychozy) i kieruje go na oddział psychiatryczny.

Jeśli ocenia, że potrzebny jest inny rodzaj interwencji, niż terapia jaką oferuje on sam, może skierować pacjenta np. na terapię małżeńską lub terapię leczenia uzależnień. [Do góry]

Czy zażywanie leków psychiatrycznych konieczne jest w psychoterapii?

Nie, nie jest. Nie wszyscy nasi pacjenci stosują leki. Leczenie farmakologiczne bywa jednak bardzo pomocne w przypadku pacjentów, których dręczą objawy kliniczne (np. bezsenność, myśli samobójcze, objawy nerwicowe, lęk, myśli i czynności natrętne). Leki wspomagają psychoterapię, poprzez uciszenie lub usunięcie objawu pozwalają skupić się na własnym wnętrzu i dociekać nieświadomych przyczyn swoich trudności.

W przypadku niektórych zaburzeń (np. ciężkich stanów depresyjnych, stanów psychotycznych) stosowanie farmakoterapii jest warunkiem do przystąpienia do psychoterapii. [Do góry]

Czy to prawda, że leki psychiatryczne uzależniają?

Nie, nie jest to prawdą. Leki psychotropowe są na ogół bezpieczne pod warunkiem ścisłego przestrzegania ustalonych wskazań i przeciwwskazań, w tym związanych z interakcjami z innymi lekami, właściwego dawkowania oraz stosowania pod opieką lekarską. [Do góry]

Czy szybciej się wyleczę chodząc do dwóch terapeutów równocześnie?

Nie, zwykle takie postępowanie wywołuje więcej chaosu, niż korzyści. Z tego względu kodeks etyczny psychoterapeuty zwiera zakaz prowadzenia tzw. „konkurencyjne terapii”. Wyjątkiem, w wybranych tylko przypadkach, jest korzystanie z dwóch formatów psychoterapii równolegle, np. terapii małżeńskiej i terapii indywidualnej lub terapii grupowej i indywidualnej dla młodzieży. W takiej sytuacji terapeuci zobowiązani są do współpracy. [Do góry]

Z jakimi problemami ludzie najczęściej zgłaszają się do psychoterapeuty?

Na psychoterapię zgłaszają się ludzie, którym doskwierają uciążliwe objawy, uniemożliwiające codzienne funkcjonowanie. Są to na przykład pacjenci, którzy tułają się po lekarzach różnych specjalizacji, szukając pomocy dla swoich uporczywych dolegliwości - palpitacji serca, duszności, migren, zawrotów głowy, drętwienia kończyn, nudności, wymiotów i wszelkich podobnych objawów, zwykle dość tajemniczych, bo nie posiadających żadnych przyczyn medycznych. Tacy ludzie, czasem niesłusznie nazywani „hipochondrykami”, swoją tułaczkę kończą wizytą u psychoterapeuty, gdzie poprzez odnalezienie psychologicznych przyczyn swoich objawów i przepracowanie ich w relacji z terapeutą, doznają ulgi w swoim cierpieniu psychicznym.

Spotykamy również pacjentów, którzy ze względu na  strach i lęk jaki im doskwiera, nie są w stanie podjąć żadnej aktywności, nie pracują, czasem nie wychodzą wcale z domu przerażeni tym, co mogą spotkać w zewnętrznym świecie, wstydząc się lub bojąc innych ludzi.

Gabinety terapeutyczne odwiedzają także pacjenci, których smutek, sto razy większy niż ten, który jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, zapędził w róg depresji. Często sami nie wiedzą, że są chorzy. Do szukania pomocy zmusza ich zazwyczaj bezsenność, apatia, zniechęcenie, kłopoty z pamięcią lub koncentracją, często myśli samobójcze.

Spora część pacjentów to pacjenci nastoletni, którzy są przyprowadzani do psychologa przez zaniepokojonych rodziców, bądź przychodzą z własnej woli. Borykają się z kłopotami w kontaktach z rówieśnikami, wyjątkowo niską, choć charakterystyczną dla tego czasu samooceną, strachem, że nikt ich nie polubi, ani nie pokocha. Rodzice szukają pomocy dla swoich dzieci, gdy nie potrafią poradzić sobie z ich wrogością, buntem lub rozpędzającym się uzależnieniem.

Do gabinetu przychodzą również ludzie, których problem nie zawsze da się zaklasyfikować do zaburzeń opisanych językiem klinicznym. Określają się często mianem „nieszczęśliwych”, szukają „czegoś”, czego nie potrafią znaleźć, czują wyczerpujące nienasycenie. Często nie potrafią sobie ułożyć życia miłosnego, czują się samotni, nieatrakcyjni lub niekochani. Inni niepokoją się o swoich bliskich, pytają jak im pomóc lub wesprzeć w trudnej życiowej. [Do góry]