Joanna Bilińska

Psycholog Wrocław - Fotel

psycholog, trener, psychoterapeuta certyfikowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej.

 

 

Umów się na konsultację:

psycholog wrocław tel+48 605 033 387

psycholog wrocław email

psycholog wrocław adres ul. Rawska 10, Wrocław-Krzyki,
obok Parku Południowego

 

Nerwica – kiedy ciało woła o pomoc

Historia choroby pacjentów z diagnozą nerwicową zaczyna się podobnie – pewnego dnia, zupełnie bez ostrzeżenia, chory zaczyna odczuwać uporczywe dolegliwości somatyczne, sprawiające dyskomfort i znaczne cierpienie. Dolegliwości, o których mowa, u każdego mają inny charakter – niektórzy cierpią na porażenie kończyn lub brak czucia pewnych obszarów skóry, inni zgłaszają zaburzenia wzroku, słuchu lub nadmierną wrażliwość na bodźce, jeszcze inni narzekają na trudności z oddychaniem, ucisk w klatce piersiowej, napięciowe bóle głowy, żołądka lub serca, drżenie kończyn, zawroty głowy i uderzenia gorąca. Do tego dochodzą kłopoty z pamięcią i koncentracją, czasem bezsenność, niepokój i nieustający lęk.

Podajmy typowy przykład: człowiek pewnego dnia, stojąc na mszy w kościele,  nagle zaczyna się dusić. Rozpina koszulę, siada na krześle, ktoś podaje mu łyk wody – nic nie pomaga. Wychodzi na świeże powietrze i czuje bolesne kłucie w klatce piersiowej, myśli: „mam zawał!”. Wpada w panikę,  serce wali mu oszalałe, nie może złapać tchu. Wreszcie ktoś dzwoni po karetkę. Na pogotowiu okazuje się,  że wszystkie wykonane badania wskazują prawidłowe wyniki. „Jest Pan zdrowy,  proszę wrócić do domu i dużo odpoczywać” – mówi lekarz. Ataki jednak powtarzają się – są coraz częstsze, coraz dłuższe, coraz gorsze. Do duszności i kłucia serca dochodzi wzmożona potliwość, zawroty głowy lub biegunka. Kolejne wizyty u lekarza nie przynoszą żadnych efektów. „Pan nie jest chory” – mówią. „To tylko stres”.  Taki pacjent marzy o tym, żeby ktoś wreszcie podał mu diagnozę, choćby najgorszą, bo wydaje się chorować na coś, na co nie ma lekarstwa. Z czasem przestaje wychodzić z domu z obawy przed kolejnym atakiem. Wreszcie ktoś proponuje mu psychiatrę. Miesiące udręki kończą się – objawy słabną na sile po podaniu leku, a  znikają zupełnie po zakończonej psychoterapii, włączonej równolegle do leczenia. W trakcie terapii okazuje się, że objaw ma swoje podłoże psychologiczne, głęboko ukryte w zakamarkach nieświadomości.

Objaw nerwicowy pozornie wydaje się nie zawierać w sobie treści psychologicznej. Chorym trudno z początku przyjąć perspektywę, w której to, co się im dzieje, wynika z obciążenia psychiki, a nie jest powodem szwankującego ciała. Do pomysłu terapii podchodzą sceptycznie. Z  czasem jednak okazuje się, że objaw, który generuje ich ciało, odwraca uwagę od tego, co kryje psychika – od strat, traum, zaburzonych relacji. Terapia poprzez wydobycie tych treści z nieświadomości i opracowanie ich w przystępny dla psychiki sposób, usuwa objaw nerwicowy, ponieważ traci on swoje ochronne zastosowanie.

Mechanizm nerwicowy przypomina błędne koło. Im więcej chory myśli o swoim ciele i o tym, co mogłoby w nim się popsuć, tym więcej objawów generuje. Pacjenci często w poszukiwaniu wsparcia odwiedzają fora internetowe, ale przy okazji wymieniają się objawem – zaczynają dodatkowo odczuwać dolegliwości swoich internetowych rozmówców i czują się coraz gorzej. Podobnie jest z lekami, które proponuje im psychiatra – skrupulatnie czytają ulotki, szczególnie skupiając się na skutkach ubocznych, na które z czasem często zaczynają narzekać. Dlatego w terapii na początku zaleca się pacjentom odwracać uwagę od własnego ciała, odłożyć ulotki i porzucić fora.

Terapia zaburzeń nerwicowych przebiega równolegle do leczenia farmakologicznego, które obniża nasilenie objawu, lecz nie usuwa go w zupełności. Po odstawieniu leku objaw może powrócić do początkowego stanu. Dla trwałego efektu leczenia nieodzowna jest psychoterapia.