Joanna Bilińska

Psycholog Wrocław - Fotel

psycholog, trener, psychoterapeuta certyfikowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej.

 

 

Umów się na konsultację:

psycholog wrocław tel+48 605 033 387

psycholog wrocław email

psycholog wrocław adres ul. Rawska 10, Wrocław-Krzyki,
obok Parku Południowego

 

Depresja – pytania i odpowiedzi

Co jest przyczyną depresji?

Z perspektywy psychologicznej depresja to odpowiedź na utratę. Utraty nie należy traktować tu tylko jedynie dosłownie (na przykład jako straty domu, pieniędzy, rodziny czy pracy). Ma ona również znaczenie symboliczne – chodzi o utratę określonego obrazu siebie, jakiegoś wyobrażenia o kimś innym lub też pewnej wizji przyszłości. To subiektywne poczucie bycia pozbawionym czegoś, co nas dookreśla, co jest dla nas ważne i wyjątkowe, na czym budujemy poczucie własnej wartości. Na przykład ktoś, kto swoją samoocenę opiera na osiągnięciach w pracy, z dużym prawdopodobieństwem zachoruje na depresję, jeśli dozna w na tym polu licznych i druzgocących niepowodzeń.

Ale nie zawsze… Taka zależność nie dotyczy wszystkich. Gdyby tak było, to każdy, kto traci coś, co było dla niego osobiście ważne, chorowałby na depresję. A wówczas cierpielibyśmy na nią wszyscy, bo utrata jest przecież nieodłączną częścią życia. Powiem tak: nie ważne, co ci się przytrafi, ważne jak sobie z tym radzisz.

A od czego zależy to, jak sobie radzę?

 Ludzka psychika przypomina balon, który z biegiem życia napełnia się wszystkimi przykrymi lub traumatycznymi przeżyciami, jakich doświadczamy. To jak pojemny jest ten balon, czyli jak elastyczne jest jego wnętrze, zależy od kilku czynników. Po pierwsze, grubość balonowych ścian, a co za tym idzie ich wytrzymałość, jest cechą wrodzoną, z którą się rodzimy. Po drugie, w trakcie życia pojawia się kilka bardzo ważnych z punktu widzenia rozwoju człowieka momentów, które wpływają na wytrzymałość psychiki – im wcześniej uda nam się pogrubić jej ściany (z nieodzowną pomocą otoczenia – najczęściej rodziców), tym silniejsi będziemy w przyszłości. Po trzecie, im bardziej przeładowany jest wspomniany balon, czyli im więcej trudnych przeżyć w nim się znajduje, tym większe prawdopodobieństwo, że w końcu pęknie. I po czwarte wreszcie, im bardziej uda się odciążyć jego ładunek, czyli im więcej wentyli bezpieczeństwa ma balon, tym większa szansa, że ściany wytrzymają. Natomiast depresja przychodzi, gdy balon pęka.

Jak można pomóc osobie chorej na depresję?

Ktoś kiedyś powiedział, że depresja to smutek sto razy większy niż ten, który umiemy sobie wyobrazić. Choremu na depresję nie można samodzielnie pomóc. Trzeba go wysłać do specjalisty – psychiatry, psychoterapeuty lub psychologa, który zaplanuje leczenie.

Czy depresja oznacza zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym?

Nie, tylko najcięższe przypadki depresji, czyli na przykład depresja psychotyczna, wymagają leczenia oddziałowego i podania leków. Przypominają mi się tutaj sceny z filmu „Plac Zbawiciela”: żona głównego bohatera załamuje się po jego odejściu – leży całymi dniami w łóżku, nie myje się, nie je, nie wstaje do toalety. Właśnie taki stan wymaga hospitalizacji, szczególnie, że historia tej postaci kończy się próbą samobójczą. Depresje, które nie dezorganizują życia w tak dramatycznym stopniu, leczy się ambulatoryjnie w Poradniach Zdrowia Psychicznego lub w prywatnych gabinetach. Chory nie musi wtedy przebywać w danej placówce pod ciągłym nadzorem.

Czy taka osoba nie może się po prostu wziąć w garść?

Obawiam się, że nie. Co więcej, takie przeświadczenie, że skoro leżę, płaczę i nic nie robię, to jestem leniwy i słaby psychicznie, jest wręcz jednym z objawów depresji. Poczucie winy i karcenie się za własną bezsilność powstrzymują chorego przed szukaniem pomocy i utrzymują go w strasznym przekonaniu, że wszystko to, co się dzieje, to jego wina, a przecież wystarczyłoby tylko bardziej postarać i zebrać w sobie. Czasami tak się nie da.

A depresja młodzieży? Czy do gabinetu zgłaszają się młodzi pacjenci chorzy na depresję?

„Depresyjność” jest niejako wpisana w adolescencję, czyli okres mniej więcej od jedenastego do dwudziestego drugiego oku życia. Aby dorastanie przebiegło we właściwy sposób, młody człowiek musi przejść pomyślnie dwa równoległe procesy – kształtowanie się tożsamości płciowej oraz separację od rodziców - a to nie takie proste.
Nastoletni pacjenci często przychodzą i mówią: „Jestem okropny, brzydki, nikt mnie nie pokocha, życie nie ma sensu”. Opisują swój smutek, lęk przed przyszłością, trudności w nauce, poczucie nudy i zniechęcenia, wybuchy gniewu i agresji. Przerażeni rodzice nie poznają ich, nie wiedzą, jak im pomóc – pocieszanie nic nie daje, a bagatelizowanie całej sprawy („Jak dorośniesz, to dopiero wtedy będziesz miał problemy”) przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Adolescencja to taki rozwojowy kryzys. To czas, kiedy nagłe zmiany w ciele dziewcząt i chłopców budzą obawę o ich atrakcyjność. To moment poszukiwania tożsamości, stawiania pytań o sens życia. Wszystko jest nowe i ekscytujące, ale jednocześnie nowe i przerażające. Znalezienie psychicznej równowagi w tym czasie dla wielu stanowi dużą trudność. Trzeba się nie tylko odseparować od rodziców, ale potem na nowo z nimi zidentyfikować – już na nowych zasadach, czyli „zabrać od nich to, co fajne”. Problem pojawia się, gdy młody człowiek całkowicie odrzuca obraz rodzica, bo odmawia sobie psychologicznej wewnętrznej dyskusji nad swoim poczuciem tożsamości, czyli pozbawia się jakiegokolwiek punktu odniesienia.